Akademiczki ambitnie walczyły, ale zabrakło szczęścia

190918_IMI_IMG_3597

Energa AZS po fantastycznej walce przegrała w Lublinie z MKS Perła 27:28, aby wyłonić zwycięzcę potrzebne były rzuty karne. Akademiczki z hali Globus wywiozły cenny jeden punkt.


W pierwszych fragmentach rywalizacji oba zespoły miały problem ze skutecznością. Po 6 minutach rywalizacji było 2:1 dla koszalinianek, a bramkę dającą prowadzenie zdobyła Monika Michałów. Niedługo później gospodynie odpowiedziały serią trzech bramek z rzędu, po której było 5:3 dla mistrzyń Polski. Podopieczne Anity Unijat przez długie minuty goniły rywalki i udało się doprowadzić do wyrównania w 28 minucie, dzięki bramce Natalii Volownyk.  Ostatnie słowo przed przerwą należało do gospodyń, które za sprawą Marty Gegi schodziły do szatni z prowadzeniem 9:8.

Druga połowa miała podobny przebieg, co pierwsza. Ponownie żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować przewagi. W 55 minucie wydawało się, że MKS Perła Lublin zmierza po zwycięstwo. Trafeinia Patrycji Królikowskiej i Małgorzaty Stasiak dały lubliniankom prowadzenie 19:17. W końcówce stuprocentowa skuteczność Romany Roszak z rzutów karnych doprowadziła do remisu 20:20. Po 60 minutach, aby rozstrzygnąć losy rywalizacji potrzebne były rzuty z 7 metrów. Więcej zimnej krwi zachowały mistrzynie Polski i to one wygrały całe spotkanie 28:27. Akademiczki mogą być z siebie zadowolone, bowiem do Koszalina wracają z wywalczonym jednym punktem.

Najskuteczniejszą zawodniczką Energi AZS była Romana Roszak, która rzuciła osiem bramek. W drużynie MKS-u Perła Lublin, Sylwia Matuszczyk rzuciła pięć goli.