AZS Koszalin- GTK Gliwice miłe złego początki

AZS Koszalin gościł we własnej hali GTK Gliwice, drużynę która przetrwała słaby początek i wygrała 85:82.

Miłe początki to wysokie (nawet 12 punktów w II kwarcie) prowadzenie na przestrzeni pierwszych 15 minut. Szalał wtedy Torey Thomas (12 pkt. w I kwarcie). Niestety ostatnie pięć minut I połowy biało-niebiescy przegrali 15-8 co pozwoliło gliwiczanom zmniejszyć przewagę 3 punktów. Po zmianie stron GTK wziął się ostro do pracy, mocna obrona i skuteczne ataki odwróciły role i teraz to goście prowadzili 10 punktami. W ostatniej części do strzelania wziął się kapitan gospodarzy Grzegorz Surmacz (19 pkt. 11 zb.). Jego trójki i zespołowa obrona sprawiły, że gospodarze wrócili do gry. Niestety słaba skuteczność pod koszem Marko Tejicia nie pozwoliła postawić przysłowiowej kropki nad I, co przy stanie 82:80 (dla AZS) zrobił rzutem za 3 pkt. Lachance. Kolejna akcja nieskuteczna, faul, osobiste wykorzystane przez Macka i ostatnia akcja meczu. Ta rozgrywana była na raty, najpierw niecelny rzut na remis Jacka Jareckiego, zbiórka Surmacza i jego nieudany rzut na remis.
Teraz AZS czeka mecz w Stargardzie z bieniaminkiem z którym będzie chciał wyrównac stosunki po porażce w I rundzie na własnym parkiecie.