Koszaliński Bałtyk rozbił imiennika z Gdyni

Bałtyk Koszalin bez większych problemu rozbił swojego imiennika z Gdyni 6:1. Od początku koszalinianie uzyskali przewagę i z każdą upływającą minutą udowadniali swoją wyższość tego dnia nad rywalem.

Koszalinianie od pierwszej minuty ruszyli na rywala. Już w pierwszych pięciu minutach swoje szanse mieli Łukasz Włodarczyk i Szymon Waleński. W 12 minucie prowadzenie gospodarzom dał Paweł Rak, który wykorzystał dośrodkowanie Łukasza Szymańskiego. Niedługo później, bo w 21 minucie było 2:0 dla zespołu Mariusza Lenartowicza. Włodarczyk wystawił piłkę Gregorkowi, a ten strzałem od słupka wpakował piłke do siatki. Przyjezdni mieli w pierwszej połowie najlepszą sytuację w 40 minucie. Wówczas Oskar Pogorzelec obronił nogą strzał Bartosza Sobczaka z rzutu karnego! Tuż przed przerwą Paweł Rak podwyższył na 3:0.

W drugiej połowie Bałtyk Gdynia musiał radzić sobie w dziesięcioosobowym składzie. W 55 minucie Maksym Demianczuk za kopnięcie od tyłu Dawida Kisłego, został wyrzucony z boiska. W 67 minucie rzut karny na bramkę dla zespołu z Trójmiasta zamienił Letniowski.

Gospodarze mimo prowadzenia nie zamierzali przestać atakować. W 72 minucie Jakub Forczmański strzałem z ok. 25 metra podwyższył na 4:1. W końcówce swoje bramki dołożyli jeszcze Mateusz Czapłygin i Dawid Gruchała-Węsierski. Koszaliński Bałtyk pokonał swojego imiennika z Gdyni, aż 6:1 i przybliżył się do upragnionego utrzymania w trzeciej lidze.