SPP : Stargard pokonuje Trefla i powalczy z Zastalem o Puchar

W sobotę (13 lutego) Spójnia Stargard i Trefl Sopot zmierzyli się w drugim półfinale Suzuki Pucharu Polski. Finał Suzuki Pucharu Polski dla PGE Spójni! Stargardzianie pokonali w półfinałowym spotkaniu w Hali Globus w Lublinie Trefla Sopot 84:73.

W tym meczu stargardzianie pewnie kontrolowali przebieg gry za sprawą Filipa Matczaka i Raymonda Cowelsa , dzięki temu Stargard awansował do finału Suzuki Pucharu Polski w Lublinie.

Rywalem w niedzielnym finale (14 lutego) – będzie drużyna – Zastal-u Zielona Góra . Mistrzowie Polski po turnieju stracą Iffe Lundberga, który przenosi się do rosyjskiej potęgi CSKA Moskwa.

Iffe jest najlepszym graczem Zastalu i jego odejście będzie wielką stratą dla Zielonogórskiego klubu.

Podopieczni byłego trenera AZS-u Koszalin na pewno nie będą faworytem w tym meczu , ale na pewno mogą zaskoczyć ekipę Żana Tabaka . Warto wspomnieć, że w najlepszej formie nie jest Cecil Williams i Geoffrey Groselle , więc to może wykorzystać świetnie grający Nick Faust i Baylee Steele.

 

Superliga: Trzy punkty zostały w Elblągu

Rywalizacją ze Startem Elbląg trzecią rundę rozgrywek PGNiG Superligi rozpoczęły szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin. W wyjazdowym meczu uległy rywalkom 19:25. Było to spotkanie 15. kolejki.

  Oba zespoły nie najlepiej weszły w mecz. W drużynie gospodyń brakowało skuteczności, z kolei koszalinianki mimo niezłej obrony popełniały błędy w ataku. Chociaż to „Biało-zielone”, które są na 5. pozycji w tabeli, były faworytkami spotkania, to zawodniczki Startu, które zajmują siódmą, przedostatnią lokatę i prezentowały się w rozgrywkach średnio, po niespełna pięciu minutach gry prowadziły 2:0. Pierwszą bramkę dla ekipy przyjezdnej zdobyła dopiero w 7. minucie Gabriela Urbaniak, która wróciła do gry po kontuzji. Po chwili sędzia odesłał ją jednak na ławkę, na dwie minuty kary. W tym czasie miejscowe wykorzystały szansę na zwiększenie przewagi (10. min – 5:1). Zaniepokojony sytuacją trener Waldemar Szafulski poprosił o przerwę. Krótka rozmowa z drużyną na niewiele się zdała. Koszalinianki nadal miały spore problemy ze skutecznością. „Przeszkadzała” im także grecka bramkarka Magdalini Kepesidou, która jak lwica broniła dostępu do bramki rywalek. Miejscowe po dwudziestu minutach rywalizacji prowadziły 9:5 i do przerwy z powodzeniem wykorzystywały niemoc w drużynie Młynów Stoisław. Zespoły schodziły do szatni przy rezultacie 13:7.

 
Po zmianie stron boiska przyjezdne nieznacznie zmniejszyły różnicę (35. min – 13:9), ale odrabianie strat już po chwili poszło na marne, bo kolejno na kary dwóch minut wędrowały Hanna Rycharska oraz Martyna Borysławska. Szczypiornistki Startu tylko korzystały z osłabienia w drużynie gości (40. min – 16:10). Poza tym, same grając w sześcioosobowym składzie nadal potrafiły zdobywać bramki i zwiększać przewagę (43. min – 18:11). Przed zakończeniem rywalizacji koszaliniankom dwukrotnie udało się zmniejszyć różnicę do czterech trafień, ale gospodynie do ostatnich sekund kontrolowały sytuację.

 
– „Przestaliśmy” w obronie pierwszą połowę i zawiodła skuteczność. To na pewno były przyczyny porażki. Druga wyglądała już trochę lepiej, chociaż też brakowało skuteczności. Ciut lepiej było w obronie, więc wynik się trochę stabilizował, ale to za mało. Na pewno cieszy nas powrót Gabrieli Urbaniak, bo jest o tyle łatwiej, że nie trzeba było tak rotować składem i wykazała się ona dobrą skutecznością, której zabrakło pozostałym zawodniczkom – mówił po spotkaniu Waldemar Szafulski, trener Młynów Stoisław Koszalin.

Start Elbląg – Młyny Stoisław Koszalin 25:19 (13:7)


Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Oleksandra Krebs, Natalia Filończuk – Gabriela Urbaniak 6, Anna Mączka 3, Gabriela Haric, Natalia Volovnyk 1, Hanna Rycharska 4, Adrianna Nowicka 1, Lesia Smolinh 3, Martyna Borysławska, Iuliia Andriichuk 1, Daria Somionka.

 
Skład i bramki EKS Start Elbląg: Magdalini Kepesidou, Wioleta Pająk – Barbara Choromańska 1, Justyna Świerczek 4, Joanna Waga 5, Katarina Bojicic 2, Joanna Gędłek, Alicja Pękala, Aliona Shupyk 3, Paulina Stapurewicz 3, Milica Rancić 1.

 

SPP : Spójnia z trenerem Lukomskim melduję się w półfinale turnieju.

W piątek 12 lutego o godzinie 20:30 zespół z Stargardu podejmował faworytów z Wrocławia, lecz Śląsk był osłabiony brakiem Ivana Ramljaka , który ciągle narzeka na lekki uraz.

Spójnia zyskała w składzie powracającego po kontuzji Filipa Matczaka , który ten mecz mógł zaliczyć do udanych i świetnie spisywał się z dobrze grającym Raymondem Cowelsem i Mateuszem Kostrzewskim.

W drużynie z Wrocławia ciągle problemy ze skutecznością ma Strahinja Jovanovic i prawie wszystkie jego dobre akcje nie kończyły się punktami dla Śląska.

Kyle Gibson nie rozegrał tak dobrego meczu jak z zespołem z Ostrowa i przegrywał pojedynki z Filipem Matczakiem i Kacprem Mlynarskim . Elijah Stewart zagrał poniżej oczekiwań i lekko mówiąc nie przypominał świetnego rezerwowego Śląska że stycznia.

Ostateczny wynik spotkania to 92:73 dla Stargardzian , którzy już w sobotę 13 lutego będą rywalizować o finał z Treflem Sopot i są nawet uznawani za minimalnego faworyta.

Trener Vidin na pewno czuje rozczarowanie , ponieważ w tym roku on i jego podopieczni bardzo nastawiali się na zdobycie tego pucharu pokonując w nim zespół z Zielonej Góry lub z Ostrowa Wielkopolskiego . Warto też dodać , że Śląsk wygrał z Zastalem na wyjeździe (80:84) a Ostrów pokonali u siebie tydzień przed Pucharem Polski (98:97).

 

Superliga: Młyny jadą do Elbląga

W najbliższy weekend zespoły PGNiG Superligi rozpoczną trzecią rundę spotkań. Tym razem szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin ponownie zagrają na wyjeździe. W sobotę, 13 lutego, w meczu 15. serii zmierzą się ze Startem Elbląg.

 Zawodniczki Startu przeważnie były jednymi z trudniejszych rywalek dla koszalinianek. W tym sezonie, w ekipie z Elbląga nie jest jednak najlepiej. Tamtejsze szczypiornistki zajmują dopiero siódmą, przedostatnią lokatę w tabeli i mają 10 punktów. „Biało-zielone” powinny jednak mieć się na baczności, bo Superliga to liga wyrównana, a Start, po jedenastu porażkach z rzędu, pokonał w ubiegły weekend ekipę Eurobud JKS Jarosław. Koszalinianki od dłuższego czasu rezydują na 5. pozycji w klasyfikacji, ale z pewnością będą walczyć o wyższe cele. Po słabszych momentach w pierwszej połowie stycznia widać, że sytuacja w drużynie wygląda już nieco bardziej optymistycznie. Młyny pewnie pokonały w ostatnim czasie Piotrcovię, a następnie, mimo przegranej zaprezentowały się całkiem nieźle w starciu z drużyną KPR Gminy Kobierzyce, czyli aktualnymi wiceliderkami tabeli. Koszalińska ekipa wciąż boryka się z brakiem lewych skrzydłowych od kiedy kontuzjowane pozostają Dominika Grobelska oraz Gabriela Urbaniak. Ta druga być może powróci do gry w najbliższym meczu.


Spotkanie 15. serii zaplanowano na sobotę, 13 lutego. Początek gry o godzinie 18.

 Przypominamy, że w meczu pierwszej rundy „Biało-zielone” przegrały z rywalkami 24:26, a w kolejnej rywalizacji w tym sezonie pokonały je 33:24.

 

II liga: Czy Żak utrzyma wspaniałą serię zwycięstw?

W sobotę 13 lutego koszykarze Żaka Koszalin rozegrają trzecie spotkanie z rzędu we własnej hali. W dwóch poprzednich koszalinianie wysoko wygrali z Astorią Bydgoszcz i Miastem Zakochanych Chełmno. Teraz podopieczni Piotra Ignatowicza podejmować będą szczecińskie Ogniwo.

Goście do Koszalina z pewnością przyjadą w swoim najsilniejszym składzie. W ostatnim czasie Ogniwo pozyskało Macieja Adamkiewicza (red.byłego gracza Żaka i Kinga Szczecin) oraz Remona Nelsona (red. były gracz AZS-u Koszalin — sezon 2016/2017)

Szczecinianie do Koszalina przyjeżdżają po porażce z SMS-em PZKosz Władysławo (89:72), Ogniwo będzie chciało w meczu z liderem drugiej ligi powalczyć o korzystny rezultat.

Obecnie Żak po 14 zwycięstwach z rzędu pewnie zmierza do mistrzostwa drugiej ligi. Ogniwo obecnie zajmuje piątą pozycję.

Spotkanie rozpocznie się w sobotę 13 lutego o godzinie 14:00 w koszalińskiej hali Gwardia.