Po przerwie wielkanocnej do gry powracają kobiece zespoły PGNiG Superligi. 21. serię spotkań zaplanowano na weekend 10-11 kwietnia. W sobotę szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin podejmą ekipę KPR Gminy Kobierzyce.
Kobierzyczanki z roku na rok radzą sobie coraz lepiej na najwyższym szczeblu polskiego, kobiecego szczypiorniaka. W ubiegłym sezonie zdobyły brązowy medal mistrzostw Polski, a w obecnym są wiceliderkami ligowej tabeli. W marcu radziły sobie jednak ze zmiennym szczęściem. Najpierw w Piotrkowie Trybunalskim uległy tamtejszej Piotrcovii 27:28, następnie pokonały u siebie jarosławski Eurobud 28:22, a tuż przed świętami wielkanocnymi przegrały po rzutach karnych z dużo niżej notowanym Startem Elbląg 4-5. Ten mecz w regulaminowym czasie gry zakończył się remisem 20:20. Drużyna z Kobierzyc, chociaż silna, nie jest więc nie do pokonania. Koszalinianki muszą o tym pamiętać jeśli chcą utrzymać piątą, bezpieczną pozycję w tabeli, a następnie powalczyć o wyższe cele na koniec sezonu. Po trzech porażkach z rzędu „Biało-zielonym” z pewnością przydałoby się zwycięstwo i o ile szczypiornistkom Młynów Stoisław nie można odmówić woli walki w ostatnich spotkaniach, tak problem stanowiły braki kadrowe. W ostatniej rywalizacji trener Waldemar Szafulski miał do dyspozycji zaledwie 11 zawodniczek. Z przyczyn zdrowotnych na parkiecie zabrakło: Anny Mączki, Hanny Rycharskiej, Natalii Filończuk, Pauli Mazurek i Julii Zagrajek. Teraz sytuacja wygląda już nieco lepiej. – W najbliższym meczu na pewno nie wystąpią Anna Mączka i Julia Zagrajek, ale obie powoli wracają do zdrowia i jest nadzieja, że zobaczymy je w kolejnym spotkaniu. Do gry wracają natomiast Hanna Rycharska, Paula Mazurek i Natalia Filończuk – mówił Waldemar Szafulski, trener Młynów Stoisław Koszalin. Mam nadzieję, że teraz z motoryką będzie coraz lepiej i będziemy wytrzymywać całe mecze.
Spotkanie 21. kolejki zaplanowano na sobotę, 10 kwietnia. Początek gry o godzinie 15 w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej. Jednak ze względu na pandemię i związane z nią obostrzenia, kibice nie mogą brać udziału w wydarzeniach sportowych
Zabrakło skuteczności w drugiej połowie zawodniczkom Młynów Stoisław Koszalin w meczu 14. serii PGNiG Superligi. Przegrały na wyjeździe z zespołem KPR Gminy Kobierzyce 21:30
Pierwsze
chwile spotkania w Kobierzycach wyglądały dość chaotycznie. Gospodynie
narzucały szybkie tempo gry i w obu ekipach zdarzały się błędy. Celnie
piłkę do bramki posłała dopiero po niespełna trzech minutach Martyna
Borysławska. Chociaż to kobierzyczanki, zajmujące 2. pozycję w tabeli,
były zdecydowanymi faworytkami spotkania, to lepiej z opresji wychodziły
koszalinianki. Prowadziły 3:1. Jednak po chwili wiceliderki ligowej
klasyfikacji z nawiązką odrobiły straty (10. min – 5:3). Wtedy
podopieczne na rozmowę zaprosił trener Waldemar Szafulski. Wsparcie
szkoleniowca najwyraźniej pomogło, bo po chwili na tablicy znów widniał
remis. Tym razem 5:5. Kolejne minuty nadal upływały pod znakiem zaciętej
walki, jaką pamiętamy także z meczu pierwszej rundy, kiedy kobierzycki
KPR pokonał Młyny Stoisław 22:20. Na osiem minut przed przerwą
kobierzyczanki prowadziły 8:7. Wtedy sędzia odesłał na ławkę Adriannę
Nowicką. Koszalinianki potrafiły jednak zdobywać bramki grając w
osłabieniu, dlatego mimo niewielkiej przewagi rywalek, wciąż mogły czuć
się bezpiecznie. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 13:11 na
korzyść miejscowych.
Po zmianie stron boiska walka nie była już tak wyrównana jak do przerwy. Gospodynie szybko zwiększyły prowadzenie mimo mocnej dotychczas obrony koszalinianek. Wykorzystywały ponadto chwile, gdy zespół z Koszalina grał w osłabieniu (34. min – 15:11). Dziesięć minut później „Biało-zielone” przegrywały już siedmioma bramkami, a odrabianie strat nie należało do łatwych. Brakowało skuteczności i „przeszkadzały” dwuminutowe kary. Poza tym w bramce gospodyń znalazła się doświadczona Beata Kowalczyk, która nie ułatwiała koszaliniankom zadania. Niebawem zmieniła ją Barbara Zima, ale także nie była łaskawa. Do końca spotkania „Kobierki” zwiększały prowadzenie, a szczypiornistki Młynów Stoisław mogły jedynie oswajać się z myślą o porażce.
– Można powiedzieć, że to były dwie zupełnie różne połowy w naszym wykonaniu. Myślę, że kluczowy był tu atak pozycyjny, gdzie zostało podjętych zbyt wiele pochopnych i nerwowych decyzji. Zbyt szybko chcieliśmy dogonić przeciwniczki, czego efektem było to, że nadziewaliśmy się na kontry i rywalki zwiększały różnicę. Nie było też dziś jednej czy dwóch dziewczyn, które wzięłyby ciężar gry na siebie. Oczywiście ambitnie walczyliśmy, ale nie miało to przełożenia w ataku. Możemy być natomiast zadowoleni z pierwszej połowy, bo w tej części zrealizowaliśmy te założenia które mieliśmy – mówił Waldemar Szafulski, trener Młynów Stoisław Koszalin.
Skład i bramki Młyny
Stoisław Koszalin: Katarzyna Zimny, Oleksandra Krebs, Natalia Filończuk –
Anna Mączka 4, Julia Zagrajek 2, Gabriela Haric 2, Natalia Volovnyk 2,
Emilia Kowalik 2, Hanna Rycharska 2, Adrianna Nowicka, Lesia Smolinh,
Martyna Borysławska 2, Iuliia Andriichuk 3, Daria Somionka 2.
Skład
i bramki KPR Gminy Kobierzyce: Barbara Zima, Beata Kowalczyk – Kinga
Jakubowska 7, Aleksandra Kucharczyk 5, Karolina Mokrzka 2, Paulina
Ilnicka 1, Aleksandra Tomczyk, Małgorzata Buklarewicz 2, Natalia Janas
6, Mariola Wiertelak 2, Zuzanna Ważna 2, Andela Ivanović 2, Monika
Koprowska 1, Zorica Despodovska 1, Karolina Wicik, Martyna Michalak.
Zbliża się weekend, a wraz z nim, kolejne, sportowe emocje. W najbliższą niedzielę, 7 lutego szczypiornistki zespołu Młyny Stoisław Koszalin zmierzą się na wyjeździe z drużyną KPR Gminy Kobierzyce. Będzie to mecz 14. serii spotkań PGNIG Superligi, który zakończy drugą, z czterech rund, ligowych zmagań.
Aktualne brązowe medalistki Mistrzostw Polski to z pewnością groźne rywalki dla koszalinianek. Szczypiornistki z Dolnego Śląska idą przez tegoroczne rozgrywki jak burza, dzięki czemu są aktualnymi wiceliderkami ligowej tabeli. Zgromadziły dotychczas 31 punktów, co daje im 4 „oczka” przewagi nad aktualnymi mistrzyniami kraju, Perłą Lublin, które zresztą udało się pokonać kobierzyczankom w połowie stycznia. Z jedenastu rozegranych dotychczas spotkań przegrały zaledwie dwa, z czego jedno po rzutach karnych. Przeciwniczki wzbudzają respekt, ale póki piłka jest w grze, wszystko może się zdarzyć. Zawodniczki Młynów Stoisław znajdują się co prawda zdecydowanie niżej w tabeli, bo na 5. pozycji z osiemnastoma punktami na koncie. Jednak nie raz zwyciężały z wyżej notowanymi zespołami, sprawiając miłą niespodziankę swoim kibicom i sympatykom. Było tak chociażby w ostatni weekend, gdy pokonały wyjątkowo silną w tym sezonie Piotrcovię. Można mieć zatem nadzieję, że trzy, zdobyte ostatnio punkty dodadzą koszaliniankom skrzydeł, których teraz brakuje w naszym zespole. Kontuzjowane pozostają bowiem Gabriela Urbaniak i Dominika Grobelska. W ostatnim meczu na pozycji skrzydłowej zagrała Lesia Smolinh, która doskonale odnalazła się w tej roli, zapisując na koncie Młynów Stoisław aż 12 bramek.
Przypominamy, że w rywalizacji I rundy koszalinianki uległy kobierzyczankom u siebie 20:22. Spotkanie rewanżowe zaplanowano na niedzielę, 7 lutego. Początek gry o godzinie 13. Ze względu na pandemię i związane z nią obostrzenia kibice nie mogą brać udziału w wydarzeniach sportowych.
W ostatnim meczu pierwszej serii spotkań PGNiG Superligi szczypiornistki zespołu Młyny Stoisław Koszalin uległy na swoim parkiecie drużynie KPR Gminy Kobierzyce 20:22. Tym samym „Kobierki” awansowały na 2. pozycję w ligowej tabeli, a koszalinianki muszą przełknąć gorycz porażki i wyciągnąć wnioski.
– W pierwszej
połowie nie radziłyśmy sobie z rzutem z drugiej linii, ale w przerwie
powiedziałyśmy sobie w szatni co trzeba robić i jak powstrzymać
koszalinianki, by nie oddawały rzutów z tej drugiej linii. Gdy
poprawiłyśmy ten element, było już zdecydowanie lepiej. Oczywiście
bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, bo tym samym jesteśmy drugie w tabeli
– mówiła Mariola Wiertelak, reprezentująca barwy KPR Gminy Kobierzyce.
Z
początku w obu ekipach było dość nerwowo. Pierwszą bramkę po niespełna
trzech minutach gry zdobyła dla zespołu gospodyń Hanna Rycharska.
„Biało-zielone” nie musiały jednak długo czekać na odpowiedź gości.
Piłkę do bramki posłała druga obecnie w klasyfikacji strzelczyń, Zorica
Despodovska. Zespoły ustabilizowały grę i chociaż to „Kobieryki”,
zajmujące aktualnie 3. pozycję w tabeli, przyjechały do Koszalina w roli
faworytek, lepiej na parkiecie radziły sobie „biało-zielone”. Po ośmiu
minutach gry miejscowe prowadziły już 5:2. Wtedy karę dwóch minut
otrzymała Zuzanna Ważna, reprezentująca drużynę z Kobierzyc. Chwilę
później taki sam los spotkał Adriannę Nowicką, więc obie ekipy grały w
osłabieniu. Przyjezdne odrobiły straty. Przy remisie 6:6, po trzynastu
minutach rywalizacji o czas poprosił Adrian Struzik, trener miejscowych.
Niebawem sędzia odesłał na ławkę Aleksandrę Tomaczyk, więc dla gospodyń
pojawiła się szansa, by ponownie zapewnić sobie, utraconą już raz
bezpieczną przewagę. Przy stanie 8:6 swoje podopieczne zaprosiła na
rozmowę Edyta Majdzińska. Wskazówki trenerki na niewiele się zdały.
Koszaliniankom udało się jeszcze zwiększyć przewagę (18. min. – 10:7), w
dodatku rzutu karnego nie wykorzystała Zorica Despodovska. Na dziesięć
minut przed końcem pierwszej połowy w obu zespołach, tak jak na
początku, zrobiło się nerwowo. Kobierzyczanki miały problem z trafieniem
do bramki, a koszalinianki nie potrrafiły zwiększyć przewagi, mimo że
rywalki przez dwie minuty grały w osłabieniu.
Do przerwy
gospodynie konsekwentnie utrzymywały bezpieczne prowadzenie. Zespoły, po
dotychczas dość wyrównanej walce, schodziły do szatni przy stanie
14:10. Druga połowa rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla
przyjezdnych. Szybko zapisały na koncie dwa trafienia, wykorzystując
chwilowe problemy ze skutecznością w ekipie „biało-zielonych”. Patrząc
na boiskową bezradność swoich podpiecznych, Adrian Struzik zaprosił je
na rozmowę przy ławce (35. min. – 15:12). Przez moment mogło się
wydawać, że koszalinianki poradziły sobie z chwilową nerowością, ale
sporym utrudnieniem okazła się dla nich kara dwóch minut nałożona na
Hannę Rycharską. Przyjezdne wykorzystały w tym czasie szansę
zmniejszając różnicę do dwóch trafień. Po chwili kolejne dorzuciła
„bramkostrzelna” Zorica Despodovska, przez co miejscowe zaczęły tracić z
trudem wypracowaną, w pierwszej części meczu, przewagę (41. min. –
16:15). Kwadrans przed zakończeniem rywalizacji był remis 18:18, a
chwilę później „Kobierki” prowadziły 20:18. Kolejne minuty tego
spotkania zapewne zawodniczki obu drużyn chciałyby wymazać z pamięci. Na
boisku panował chaos, w dodatku do 57. minuty żadnej z drużyn nie udało
się dopisać do konta ani jednej bramki. Na kolejne trafienie miały
szansę szczypiornistki z Kobierzyc, jednak rzutu karnego nie
wykorzystała Zorica Despodovska. Na minutę przed zakończeniem spotkania
było 21:20 na korzyść zespołu gości. Ostatecznie wygrały je 22:20.
–
Patrząc na wynik końcowy, można powiedzieć, że obrona była dobra, bo
dwadzieścia dwie stracone bramki to niedużo. Na pewno nie poszło nam w
ataku, bo był moment, kiedy prowadziłyśmy czterema bramkami, a wychodzi
na to, że w drugiej zdobyłyśmy tylko sześć trafień. Zabrakło
skuteczności, ale na tę chwilę trudno mi powiedzieć co było tego
powodem. Poza tym, w drugiej połowie dobrze broniła bramkarka rywalek, a
my nie rzucałyśmy celnie i nad tym trzeba popracować. Zawsze jednak
należy dostrzegać pozytywne strony. Fajne jest to, że w tym meczu ciężar
gry rozłożył się równomiernie na wszystkie zawodniczki, obrona była
dobra, a atak w pierwszej połowie wyglądał świetnie – podkreśliła
Adrianna Nowicka, kapitan zespołu Młyny Stoisław Koszalin.
Skład
i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Oleksandra Krebs, Natalia Filończuk –
Gabriela Urbaniak 1, Anna Mączka 4, Julia Zagrajek, Gabriela Haric,
Natalia Volovnyk 1, Hanna Rycharska 3, Adrianna Nowicka 1, Lesia Smolinh
3, Martyna Borysławska 1, Iuliia Andriichuk 5, Daria Somionka .
Skład
i bramki KPR Gminy Kobierzyce: Beata Kowalczyk, Barbara Zima – Kinga
Jakubowska 2, Aleksandra Kucharska 1, Paulina Ilnicka , Aleksandra
Tomczyk 2, Małgorzata Buklarewicz, Natalia Janas 2, Oliwia Kuriata,
Mariola Wiertelak 3, Zuzana Ważna 1, Andela Ivanović, Monika Koprowska
1, Zorica Despodovska 9, Martyna Michalak 1.
Młyny Stoisław przegrały drugie spotkanie z rzędu w Superlidze. W meczu 17 kolejki koszalinianki przegrały 28:29 z KPR-em Kobiezyce. Porażka oznacza, że brązowe medalistki z poprzedniego sezonu spadły na piątą lokatę w tabeli PGNiG Superlidze kobiet.
Początek spotkania należał do KPR-u, który wypracował sobie po kwadransie gry trzybramkowe prowadzenie. W kolejnych 15 minutach lepiej radziły sobie gospodynie. Po 30 minutach gry Młyny Stoisław posiadały trzy bramkową przewagę nad KPR-em Gminy Kobierzyce 12:9.
Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla podopiecznych Anity Unijat. W 34 minucie przewaga Młynów wynosiła już sześć trafień. Kibice koszalinianek czuli, że tym razem ich ulubienice wywalczą trzy punkty. Niestety KPR mozolnie odrabiał straty. Dwie minuty przed końcem po raz pierwszy po zmianie stron był remis (27:27). Zespół z Koszalina zdołał jeszcze wyjść na prowadzenie, ale decydujące ciosy zadawały przyjezdne. Gospodynie mogły doprowadzić do rzutów karnych, ale swojej szansy nie wykorzystała Smolih. Spotkanie zakończyło się wygraną KPR-u 29:28.
Najskuteczniejszą w barwach gospodyń była Natalia Wołownyk, która rzuciła 10 bramek. W drużynie KPR-u najwięcej bramek zdobyła Monika Koprowska 8 trafień (7 z rzutów karnych).
Po 17 kolejkach KPR z 33 punktami jest na trzeciej lokacie. Po pokonaniu Ruchu Chorzów na czwarte miejsce awansował beniaminek Eurobud JKS Jarosław. Porażka Koszalina spowodowała, że Młyny z 23 punktami mają trzy oczka straty do zespołu z Jarosława.
Zdjęcia / fot. Jacek Imiołek
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.Akceptuje
Ta strona wykorzystuje pliki cookies
Javascript not detected. Javascript required for this site to function. Please enable it in your browser settings and refresh this page.