Raków Częstochowa po raz pierwszy w historii zdobywa Puchar Polski

W niedzielne popołudnie (2 maja) w święto flagi o godzinie 16:00 w Arena Lublin został rozegrany finał Pucharu Polski w piłkę nożną mężczyzn. Puchar trafił do Rakowa Częstochowa, który w finale pokonał 2:1 pierwszoligową Arkę Gdynia. Dla zespołu z Częstochowy jest to pierwszy triumf w historii.


Arka Gdynia ostatnio triumfowała cztery lata temu, wtedy okazali się lepsi od Lecha Poznań i wygrali 2:1.

Mecz rozpoczął się lepiej dla Arki i już w 4 minucie mogli już objąć prowadzenie po strzale Mateusza Żebrowskiego, jednak bardzo dobrze w obronie zachowali się obrońcy Rakowa.

W pierwszej połowie nie zobaczyliśmy ani jednej bramki, choć oba zespoły chciały trafić do siatki i cieszyć się z bramki.

Pierwsza bramka wpadła w 57 minucie, gdy dośrodkowywał Mateusz Żebrowski, piłka nie trafiła na głowę Macieja Rosołka, lecz w bramkę i to dało prowadzenie zespołowi z Gdyni.

Dobrą grę na boisku pokazywał dziś Ivi Lopez, który w 81 minucie pięknie podał do Franka Tudora. Następnie piłka trafiła do Jakuba Araka, a ten odegrał do Lopeza, który strzałem z dystansu pokonał młodego bramkarza Arki. Na osiem minut przed końcem było już 1:1.

Zespół z Arki próbował odzyskać prowadzenie, niestety przytrafił im się błąd, a dokładniej Kasperkiewiczowi, który wykorzystał niezawodny dziś Lopez. Napastnik Arki przejął piłkę i odegrał do Daniela Szęlągowskiego, a wychowanek Korony Kielce podał do niepilnowanego Daniela Tijanicia, który dał prowadzenie podopiecznym Marka Papszuna 2:1 i ten wynik już się nie zmienił i to Raków Częstochowa po raz pierwszy historii swojego klubu zdobył Puchar Polski, o którym bardzo marzyli. Pomyśleć jeszcze ,że 5 lat temu zespół z Częstochowy grywał na boiskach II ligi.

Piłkarze Rakowa po zdobyciu Pucharu Polski są pewni udziału w Europejskich Pucharach. Ponadto tuż przed sezonem 2021/22 zmierzą się z warszawską Legią w Superpucharze Polski.

Raków Częstochowa – Arka Gdynia 2:1 (0:0)

0:1 57’Żebrowski
1:1 82’Lopez
2:1 89′ Tijanic

82 Lopez, 89 Tijanic – 57 Żebrowski

 

Puchar Polski: Gwardia z awansem

Gwardia Koszalin zgodnie z planem wyeliminowała Wiekowiankę Wiekowo z okręgowego Pucharu Polski. Podopieczni Łukasza Drożdżala wygrali 2:1, ale brawa należą się gospodarzom, którzy postawili się wyżej notowanemu rywalowi.

W pierwszej połowie Gwardia objęła prowadzenie, po trafieniu Cezarego Bać. Wiekowianka odpowiedziała trafieniem Marcina Lipskiego. Do przerwy 1:1.

Po zmianie stron koszalinianie odzyskali prowadzenie, po trafieniu Bartosza Maciąga. Gospodarze kończyli spotkanie w „10” po czerwonej kartce dla Marcina Lipskiego.

Gwardii należą się gratulacje za awans, Wiekowianka natomiast pokazała się z dobrej strony. Dodajmy, że w IV rundzie pucharu awans bez gry wywalczył Bałtyk Koszalin


Wyniki IV rundy
Do gry dołączyli III-ligowcy: Bałtyk Koszalin, Gwardia Koszalin, Kotwica Kołobrzeg oraz IV-ligowcy: Darłovia Darłowo, Lech Czaplinek, Leśnik Manowo, Mechanik Bobolice, MKP Szczecinek, Olimp Gościno, Orzeł Wałcz, Rasel Dygowo, Sokół Karlino i Wieża Postomino.
Bałtyk Koszalin – wolny los
Błonie Barwice 0-3 (wo) Darłovia Darłowo 28 kwietnia, 18:00
Olimp Złocieniec 3-0 (wo) Lech Czaplinek 28 kwietnia, 18:00
Wiekowianka Wiekowo 1-2 Gwardia Koszalin 28 kwietnia, 18:00
Resko Karcino 0-7 Olimp Gościno 28 kwietnia, 18:00
LZS Zielenica 0-9 Wieża Postomino 28 kwietnia, 18:00
Jedność/Ikar Krosino 0-2 Leśnik Manowo 28 kwietnia, 18:00
Iskra Białogard 1-1 Rasel Dygowo 28 kwietnia, 18:00
Saturn Mielno 0-3 (wo) Mechanik Bobolice 28 kwietnia, 18:00
Gryf Polanów 0-3 (wo) Kotwica Kołobrzeg 28 kwietnia, 18:00
Orzeł Łubowo 1-2 MKP Szczecinek 28 kwietnia, 18:00
Korona Człopa 0-4 Orzeł Wałcz 28 kwietnia, 18:00
Pomorzanin Sławoborze 3-0 (wo) Sokół Karlino 28 kwietnia, 18:00
 

PGNiG Puchar Polski: Czas na półfinał

Na najbliższą środę, 24 marca zaplanowano mecze półfinałowe PGNiG Pucharu Polski. Rywalkami koszalinianek na tym etapie walki o to trofeum będą szczypiornistki Perły Lublin.

Co ciekawe, w ubiegłorocznej edycji rozgrywek o PGNiG Puchar Polski „Biało-zielone” także stoczyły bój z lubelską ekipą. Emocjonująca walka zakończyła się dla koszalińskiej drużyny zwycięstwem 24:20, a co za tym idzie awansem do finału. Młyny Stoisław były więc blisko zdobycia trofeum, jednak w spotkaniu finałowym musiały uznać wyższość Zagłębia Lubin, pięciokrotnych wówczas zdobywczyń Pucharu Polski. Ochota na nagrodę, w tym roku nie minęła, co było widać chociażby po postawie koszalinianek w meczu ćwierćfinałowym, w którym po emocjonującej walce pokonały na wyjeździe jarosławski Eurobud 28:27. W zbliżającym się spotkaniu półfinałowym należy się zatem spodziewać zaciętej rywalizacji w koszalińskiej hali-widowiskowo sportowej, chociaż z pewnością nie będzie łatwo. Zawodniczki Perły to aktualne mistrzynie kraju i jedenastokrotne zdobywczynie Pucharu Polski (ostatnio w 2018 roku). Poza tym lubelskie szczypiornistki łatwo się nie poddają. Dowiodły tego w ostatnim meczu ligowym, kiedy po bardzo wyrównanej pierwszej połowie (11:11), w drugiej dały z siebie wszystko pokonując pewnie koszalinianki 30:22. Jednak niejednokrotnie to Młyny Stoisław ze starć z Perłą wracały z tarczą. Dlatego mimo niższej lokaty w superligowej tabeli, są na pewno dla aktualnych mistrzyń kraju trudnymi rywalkami, co przeciwniczki często podkreślały w pomeczowych rozmowach. Przypominamy, że koszalińska drużyna dotychczas wywalczyła Puchar Polski tylko raz, a było to w 2008 roku.

Tegoroczny mecz 1/2 finału Pucharu Polski pomiędzy Młynami Stoisław, a Perłą Lublin zaplanowano na środę, 24 marca. Początek gry o godzinie 18 w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej. Przypominamy, że ze względu na trwającą pandemię i związane z nią obostrzenia kibice nie mogą brać udziału w wydarzeniach sportowych.

 

Puchar Polski: Młyny w półfinale!

Szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin awansowały do półfinału rozgrywek o PGNiG Puchar Polski. W spotkaniu ćwierćfinałowym, po bardzo zaciętej walce, pokonały na wyjeździe drużynę Eurobud JKS Jarosław 28:27.

Zespoły miały ostatnio okazję zmierzyć się ze sobą w meczu III rundy PGNiG Superligi. Koszalinianki uległy wtedy rywalkom 25:28, ale spotkanie należało do zaciętych i wyrównanych, jakich nie brakuje na najwyższym szczeblu rozgrywek polskiego szczypiorniaka. W starciu pucharowym należało się więc spodziewać emocjonującej walki, która faktycznie zagościła w Jarosławiu od pierwszych sekund spotkania. Po sześciu minutach był remis 3:3. Przyjezdne były blisko zdobycia Pucharu Polski, gdy doszły aż do finału w poprzedniej edycji tych rozgrywek. Ochota na to trofeum w tym roku najwyraźniej nie minęła, bo koszalinianki postawiły gospodyniom trudne warunki i sprawnie zaczęły zwiększać przewagę (15. min – 6:9). Rywalkom udało się zmniejszyć różnicę (19. min – 9:10), a po chwili grając już w osłabieniu, potrafiły doprowadzić do remisu 11:11. Następnie wykorzystały swoją przewagę liczebną, gdy karę odbywała z kolei zawodniczka Młynów Stoisław. Na siedem minut przed zakończeniem pierwszej części spotkania miejscowe prowadziły 13:12. Do przerwy zwiększyły jeszcze przewagę. Zespoły schodziły do szatni przy wyniku 18:14.

„Biało-zielone” nie odpuszczały. Po zmianie stron boiska szybko odrobiły straty, dzięki czemu w 38. minucie na tablicy ponownie widniał remis (20:20). Następnie to one dyktowały warunki i wypracowały sobie przewagę, przy czym różnica sięgała maksymalnie dwóch bramek. Zacięta rywalizacja trwała w najlepsze, bo na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania wszystko „zaczęło się od nowa”. Był remis 25:25, były też nerwy, bo przegrana oznaczała koniec marzeń o pucharze. Lepiej utrzymały je na wodzy koszalinianki, ale słowa uznania należą się także rywalkom, które miały przecież duży wkład w to pełne emocji sportowe widowisko. – Dziewczyny włożyły w ten mecz całe serce. Gratuluję im, bo pokazały charakter i walkę do samego końca. Zresztą to spotkanie to była „wojna”, która fajnie wyglądała z obu stron. Taka „wojna” wygrana jedną bramką tym bardziej cieszy – stwierdził Waldemar Szafulski, trener Młynów Stoisław.

Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Natalia Filończuk, Oleksandra Krebs – Gabriela Urbaniak 4, Paula Mazurek, Anna Mączka 6, Gabriela Haric, Natalia Volovnyk 2, Emilia Kowalik 2, Hanna Rycharska 3, Adrianna Nowicka 1, Lesia Smolinh 4, Martyna Borysławska 1, Iuliia Andriichuk 5, Daria Somionka.
Skład i bramki Eurobud JKS Jarosław: Karolina Szczurek, Małgorzata Ciąćka – Olesia Donets, Sylwia Matuszczyk 3, Zuzanna Mikosz, Valiantsina Nestsiaruk 4, Julia Pietras 1, Aleksandra Zimny 3, Martyna Żukowska 7, Kinga Strózik, Katarzyna Kozimur 6, Olesia Parandii 3.

Pozostałe spotkania ćwierćfinałowe zaplanowano na najbliższą środę. MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski podejmie drużynę EKS Start Elbląg, natomiast szczypiornistki KPR Gminy Kobierzyce będą gościć ekipę MKS Zagłębie Lubin. Tegoroczne mecze półfinałowe mają się odbyć środę, 24 marca, a finał w pierwszy weekend czerwca.

 

SPP: Spójnia przegrywa w finale ale i tak osiąga wielki sukces

Zawodnicy PGE Spójni po finale Suzuki Pucharu Polski są już w Stargardzie. .

Kibice mogą być, z czego dumni , ponieważ rywalizacja z Zastalem na równym poziomie to jest nie lada wyczyn. Baylee Steele i Filip Matczak pokazali ,że obok Iffe Lundberga – nowego gracza CSKA Moskwa byli najlepszymi zawodnikami tego turnieju .

Pokonanie Śląska i Trefla dla wielu kibiców Spójni było miłą niespodzianką. Zastal w finałowym meczu ze Stargardem wygrał różnicą – 13 punktów (86:73).

Trzeba przyznać, że Marek Łukomski przygotował zespół do tego pucharu i oszczędzanie Filipa Matczaka na ten turniej było strzałem w dziesiątkę. Spójnia teraz skupia się na awansie do fazy play-off i wydaje się , że z tym składem są w stanie ten cel osiągnąć.