Niewiele zabrakło do niespodzianki

Gwardia Koszalin przegrała przed własną publicznością z faworyzowaną Stalą Gorzów 22:23. Koszalinianie byli bliscy sprawienia niespodzianki

 

Gwardia Koszalin przegrała przed własną publicznością z faworyzowaną Stalą Gorzów 22:23. Koszalinianie byli bliscy sprawienia niespodzianki

Pierwsze fragmenty rywalizacji należały do Stali Gorzów, która po 6 minutach prowadziła 4:0. Koszalinianie odpowiedzieli serią trzech trafień z rzędu. W 16 minucie, po trafieniu Romana Berezhnyi był remis 5:5. Następnie goście rzucili cztery bramki z rzędu. W końcówce pierwszej połowy Gwardii udało się dogonić rywala na jedną bramkę. Do przerwy 12:11 dla Stali.

Po zmianie stron żadna z drużyn nie potrafiła wyjść na dwubramkowe prowadzenie. W 43 minucie goście odskoczyli na trzy trafienia.

Podopieczni Piotra Stasiuka ambitnie walczyli, ale nie zdołali dogonić rywala. Ostatecznie Stal wygrała w Koszalinie 23:22. Była to druga z rzędu porażka koszalininian różnicą jednej bramki z zespołem walczącym o awans do PGNiG Superligi mężczyzn.

Kolejny mecz Gwardia zagra 9 lutego o 19:30 w Żukowie z miejscowym GKS-em. Obecnie zespół Piotra Stasiuka z 13 punktami zajmuje 7 miejce, zaś GKS z 18 punktami na koncie jest na 5 pozycji.

Galeria / fot. Jacek Imiołek