Superliga: Ponownie grają z Piotrcovią

Po środowym, zaległym meczu 20. serii PGNiG Superligi pomiędzy Piotrcovią Piotrków Trybunalski, a Młynami Stoisław Koszalin, szczypiornistki obu drużyn nie mają wiele czasu na odpoczynek i przygotowania do kolejnego starcia. Już w niedzielę, 23 maja drużyny spotkają się ponownie w ramach 27. serii. Tym razem gospodyniami będą koszalinianki.

Po ostatnim meczu, który zakończył się zwycięstwem piotrkowianek 26:25 stało się jasne, że to one do końca sezonu pozostaną na 4. miejscu w tabeli, a Młyny Stoisław na piątym, bo podopieczne Waldemara Szafulskiego nie mają już możliwości dogonić rywalek. Do środowego spotkania układ w klasyfikacji miał jeszcze szansę się zmienić, dlatego rywalizacja była bardzo zacięta i wyrównana. Mimo, że wszystko jest już jasne, oba zespoły z pewnością będą chciały walczyć o kolejne punkty do końca sezonu. Jeśli drużyny zaprezentują się podobnie jak ostatnio to można się spodziewać emocjonującej walki do ostatnich sekund.

Rywalizację 27. serii zaplanowano na niedzielę, 23 marca. Początek o godzinie 18 w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej, jednak ze względu na pandemię i związane z nią obostrzenia, kibice wciąż nie mogą brać udziału w wydarzeniach sportowych w obiektach zamkniętych.
Przypominamy, że w meczu I rundy koszalinianki uległy rywalkom 28:33, w następnym spotkaniu pokonały je 38:27, natomiast w rywalizacji III rundy „Biało-zielone” uległy Piotrcovii 25:26.

 

Superliga: Młyny triumfują!

13. seria rozgrywek PGNiG Superligi okazała się pechowa dla drużyny Piotrcovia Piotrków Trybunalski. Cieszą się natomiast szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin, które zwyciężając u siebie z piotrkowiankami 38:27 przerwały złą passę i zapisały na koncie wyczekiwane, od dłuższego czasu, zwycięstwo.

fot. Jacek Imiołek

– Zagrałyśmy konsekwentnie i dobrze zarówno w ataku jak i w obronie. Grałyśmy spokojnie, rozgrywając piłki do końca, długo w ataku i nie pozwalałyśmy przeciwniczkom na szybkie kontry. Dlatego jest taki wynik – podsumowała Lesia Smolinh, rozgrywająca Młynów Stoisław, która tym razem zagrała także na pozycji skrzydłowej – Mamy teraz w zespole problem z lewym skrzydle, dlatego przypomniałam sobie swoją młodość, kiedy grałam na tej pozycji. Rozumiem, że trzeba pomóc drużynie i bardzo się cieszę, że wszystko się udało – dodała Ukrainka.

Piotrkowianki wyjątkowo dobrze radzą sobie w tym sezonie rozgrywek Superligi. W ubiegłych latach zajmowały jedne z niższych lokat w tabeli, ale od jesieni ubiegłego roku zaskakują dobrą formą. Przystąpiły do rywalizacji w Koszalinie z 4. miejsca, tuż przed „Biało-zielonymi”. Mimo, że rywalki z Piotrkowa Trybunalskiego były faworytkami spotkania, rozpoczęło się ono pomyślniej dla miejscowych. Szczypiornistki Młynów Stoisław postawiły na mocną obronę, dzięki czemu po sześciu minutach gry prowadziły 2:0. Rywalki nie miały oczywiście zamiaru się poddawać, więc szybko odrobiły straty (9. min – 3:3), jednak remis nie widniał na tablicy zbyt długo. Koszalinianki realizowały plan, a piotrkowianki miały problem z obejściem defensywy przeciwniczek. Ponownie, niezawodna w zespole gospodyń okazała się bramkarka Oleksandra Krebs. Po niespełna kwadransie, przy wyniku 8:3, podopieczne na rozmowę wezwał Krzysztof Przybylski, trener Piotrcovii. Po krótkiej przerwie przyjezdne tylko nieznacznie zmniejszyły różnicę, podczas gdy kary dwóch minut odbywały kolejno Iuliia Andriichuk i Adrianna Nowicka. Do przerwy przyjezdne prezentowały się już nieco lepiej, ale nie zdołały zatrzymać gospodyń, wyjątkowo skutecznych przez pierwszych trzydzieści minut. Zespoły schodziły do szatni przy rezultacie 17:10 na ich „Biało-zielonych”.

Na początku drugiej połowy koszalinianki zwiększyły jeszcze nieco swoją i tak sporą już przewagę. Groźnie w zespole gospodyń zrobiło się natomiast w 36. minucie, gdy sędzia podyktował jednocześnie kary dwóch minut Adriannie Nowickiej i Hannie Rycharskiej. Chwilowe, dwuosobowe osłabienie nie przeszkodziło jednak miejscowym w zdobyciu kolejnej bramki i powstrzymywaniu rywalek (37. min – 23:13). Ostatnich dwadzieścia minut upłynęło pod znakiem zaciętej i wyrównanej walki. Piotrkowianki prezentowały się zdecydowanie lepiej niż w pierwszej połowie, a koszalinianki kontynuowały dobrą passę. Wypracowana wcześniej solidna przewaga i dobra obrona pozwoliły „Biało-zielonym” sięgnąć po wyczekiwane zwycięstwo.

– Myślę, że „zostałyśmy w fotelu”. To był kiepski mecz w naszym wykonaniu. Nikogo nie można wyróżnić. Nie zafunkcjonowały ani obrona, ani atak. To był „kubeł zimnej wody”, ale on nam się przyda, bo przed nami jeszcze wiele meczów. Mam nadzieję, że poprawimy się i wrócimy na dobre tory – mówiła po spotkaniu Romana Roszak, reprezentująca barwy Piotrcovii.

Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Oleksandra Krebs, Natalia Filończuk – Anna Mączka 3, Julia Zagrajek 4, Gabriela Haric 1, Natalia Volovnyk 2, Emilia Kowalik 1, Hanna Rycharska 7, Adrianna Nowicka, Lesia Smolinh 12, Martyna Borysławska 2, Iuliia Andriichuk 5, Daria Somionka 1.

Skład i bramki Piotrcovia Piotrków Trybunalski: Daria Opelt, Karolina Sarnecka – Aleksandra Zaleśny 1, Magdalena Drażyk 6, Sylwia Klonowska 1, Aleksandra Oreszczuk 1, Romana Roszak 3, Magda Więckowska 2, Daria Szynkaruk 2, Edyta Charzyńska 1, Małgorzata Trawczyńska 3, Aleksandra Abramowicz, Lucyna Sobecka 1, Vitoria Macedo 6.

 

Superliga: Koszalinianki głodne wygranej

W sobotę, 30 stycznia, rozpocznie się trzynasta seria rozgrywek PGNiG Superligi piłki ręcznej kobiet. W najbliższą sobotę zawodniczki zespołu Młyny Stoisław Koszalin podejmą wyjątkowo silną w tym sezonie ekipę Piotrcovii Piotrków Trybunalski.

Zespół z Piotrkowa Trybunalskiego w ostatnich sezonach zajmował jedne z niższych miejsc w ligowej tabeli, ale w rozgrywkach, które rozpoczęły się jesienią ubiegłego roku radzi sobie zdecydowanie lepiej. Piotrkowianki pokonywały już wyżej notowane zespoły, takie jak na przykład MKS Perła Lublin. Aktualnie szczypiornistki Piotrcovii są na 4. miejscu w tabeli z dorobkiem 21 punktów. Koszalinianki znajdują się tuż za nimi, z piętnastoma punktami na koncie i muszą podejść do tej konfrontacji bardzo zmobilizowane, bo po trzech porażkach z rzędu z pewnością przydałoby się im upragnione zwycięstwo. Rywalizacji na parkietach Superligi „biało-zielonym” nie ułatwia ostatnio to, że kontuzjowane pozostają skrzydłowe Dominika Han i Gabriela Urbaniak. Obecnie testowana jest zawodniczka spoza drużyny grająca na tej pozycji. Na razie jednak, jak dowiedzieliśmy się od trenera Waldemara Szafulskiego, żadna z wymienionych dziewcząt nie pojawi się na boisku w najbliższym meczu.

Przypominamy, że w pierwszej rundzie ligowych zmagań koszalinianki uległy Piotrcovii na wyjeździe 28:33.
Spotkanie 13. serii zaplanowano na sobotę, 30 stycznia. Początek gry o godzinie 13. Ze względu na pandemię, wydarzenia sportowe odbywają się bez udziału publiczności. Transmisję z tego spotkania będzie można obejrzeć w TVP Sport.

 

Superliga kobiet: Piotrcovia – Młyny Stoisław Koszalin 28:33

O jednym ze słabszych występów w tym sezonie w rozgrywkach PGNiG Superligi mogą mówić szczypiornistki zespołu Młyny Stoisław Koszalin. W meczu 6. serii uległy w Piotrkowie Trybunalskim miejscowej Piotrcovii 28:33. 

Przed spotkaniem trudno było typować jego faworytki. Oba zespoły podeszły do meczu mając na koncie po 8 punktów. Zawodniczki Piotrcovii wyjątkowo dobrze radzą sobie w tym sezonie. Nie najgorzej spisują się także koszalinianki, które w poprzednim meczu ligowym pokonały aktualne mistrzynie Polski, MKS Perła Lublin.
Rywalizacja w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczęła się pomyślniej dla tamtejszych szczypiornistek, które po trzech minutach prowadziły 3:1. Przez chwilę obie drużyny grały dość chaotycznie, ale z momentami nerwowości lepiej poradziły sobie przyjezdne. Niebawem na tablicy widniał remis 3:3, a w ósmej minucie, gdy rywalki grały w osłabieniu, „biało-zielone” po raz pierwszy prowadziły (5:4). Niewielką przewagą nie cieszyły się jednak długo. Wraz z upływającym czasem szala przechylała się na korzyść piotrkowianek (15. min – 10:6). Skutecznie przyczyniały się do tego bramkarka, Daria Opelt oraz bramkostrzelna Romana Roszak, która wcześniej występowała kilka lat w koszalińskiej ekipie. Wprawdzie Adrian Struzik, trener Młynów, patrząc na rozwój wydarzeń poprosił o przerwę w grze, ale krótka rozmowa i wskazówki na niewiele się zdały. Gospodynie meczu konsekwentnie zwiększały przewagę (19. min, 14:8). Tymczasem koszalinianki wciąż miały problemy ze znalezieniem sposobu na doskonale dysponowane w tym dniu przeciwniczki. Niebawem szkoleniowiec koszalińskiej ekipy po raz drugi poprosił o czas. Po nim „biało-zielonym” udało się częściowo zmniejszyć różnicę (28. min 16:13), ale zespoły schodziły do szatni przy prowadzeniu miejscowych 17:13. Co ciekawe, piotrkowianki w tej części meczu nie wykorzystały aż trzech rzutów karnych. To jednak nie przeszkodziło im uzyskać do przerwy bezpiecznej przewagi.


Drugą połowę zespoły rozpoczęły zmotywowane do walki, ale lepiej prezentowały się w niej szczypiornistki Piotrcovii, utrzymując pewne prowadzenie różnicą czterech bramek (38. min. 21:17). Koszalinianki miały kilka nieudanych akcji, ale w 40. minucie po dwóch skutecznych rzutach Gabrieli Urbaniak było już tylko 21:19 dla Piotrcovii. Później nadarzyła się okazja był całkiem zniwelować straty, kiedy sędzia odesłał Aleksandrę Oreszczuk na dwie minuty kary. Jednak „biało-zielone” tej szansy nie wykorzystały. Do końca spotkania zawodniczki Młynów nie mogły sobie poradzić z obroną rywalek oraz doskonale spisującą się w bramce Darią Opelt. Tymczasem piotrkowianki konsekwentnie realizowały swoje cele i dzięki temu zanotowały zwycięstwo. – Graliśmy z dobrym zespołem, w dodatku na ich terenie. Tym razem zabrakło po prostu konsekwencji w tym co robimy. Wiem co zawiodło i przeanalizuję to z zespołem. Niemniej jednak widziałem zaangażowanie drużyny w tym meczu i momenty bardzo dobrej gry – mówił Adrian Struzik, trener Młynów Stoisław.


Skład i bramki Piotrcovia Piotrków Trybunalski: Daria Opelt, Karolina Sarnecka – Oktawia Płomińska 4, Aleksandra Zaleśny 2, Magdalena Drażyk 2, Sylwia Klonowska 4, Aleksandra Oreszczuk, Romana Roszak 7, Magda Więckowska 5, Daria Szynkaruk 1, Małgorzata Trawczyńska 2, Aleksandra Abramowicz, Lucyna Sobecka 3, Vitoria Macedo 3.

 
Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Oleksandra Krebs, Katarzyna Zimny – Gabriela Urbaniak 5, Paula Mazurek 2, Anna Mączka 6, Julia Zagrajek 1, Natalia Volovnyk 1, Emilia Kowalik 2, Hanna Rycharska 4, Adrianna Nowicka, Lesia Smolinh 2, Martyna Borysławska 2, Iuliia Andriichuk 3, Daria Somionka

 

Superliga kobiet: Młyny Stoisław – Piotrcovia Piotrków Tryb. Karne: 3:4 (28:28)

Po zaciętej, emocjonującej walce w koszalińskiej haliwidowiskowo-sportowej szczypiornistki zespołu Młyny StoisławKoszalin przegrały po rzutach karnych 3-4 z drużyną MKS PiotrcoviaPiotrków Trybunalski. Był to mecz 19. kolejki PGNiG Superligi piłkiręcznej kobiet. Spotkanie w regulaminowym czasie gry zakończyłosię remisem 28:28.

– Bardzo się cieszymy z tych dwóch punktów. Mamy jednak lekki niedosyt, bo prowadziłyśmy praktycznie przez cały mecz i uważam, że mogłyśmy go wygrać. Miałyśmy już dużą przewagę, ale popełniłyśmy zbyt wiele głupich błędów. Niestety nie udało się zwyciężyć,ale dobrze, że na koniec zachowałyśmy spokój i skupiłyśmy się,dzięki czemu dałyśmy radę w rzutach karnych – mówiła po spotkaniu Aleksandra Oreszczyk, reprezentująca MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski.

Oba zespoły nie mogą mówić o udanym początku spotkania. Zarówno w jednej jak i w drugiej drużynie przeważały błędy, a o dobrej grze w pierwszych chwilach mogły mówić tylko bramkarki – Izabela Prudzienica i Daria Opelt. Po chwili lepiej z opresji wyszły piotrkowianki. Po ośmiu minutach gry prowadziły 4:1. Efektowną serię bramek przeciwniczek przerwała w końcu Paula Mazurek, ale jej trafienie na niewiele się zdało, bo w ciągu najbliższych kilkudziesięciu sekund rywalki zapisały na koncie kolejne dwie bramki. Przy stanie 6:2 na korzyść piotrkowianek o czas poprosiła Anita Unijat, tenerka zespołu gospodyń. Po rozmowie przy ławce koszalinianki ustabilizowały nieco swoją grę, jednak długo nie udawało im się odrobić strat. Dopiero na 10 minut przed końcem pierwszej połowy zmniejszyły różnicę do dwóch bramek (8:10). Na ławkę powędrowała wtedy Adrianna Nowicka, kapitan koszalińskiej drużyny, więc dalsze niwelowanie strat było zdecydowanie utrudnione. Osłabienie w drużynie gospodyń wykorzystywały za to przyjezdne. Gdy na parkiet powróciła Adrianna Nowicka, sędzia ukarał dwoma minutami Hannę Rycharską. Rywalki znowu miały okazję, by łatwiej zdobywać bramki, dzięki temu utrzymywały bezpieczne, trzybramkowe prowadzenie (28. min, 13:10). Do przerwy były 15:12 na ich korzyść.

Po zmianie stron boiska znowu lepiej radziły sobie piotrkowianki. Sytuację koszalinianek ratowała co prawda Lesia Smolinh, jednak nie na tyle,by przeszkodzić rywalkom w dalszym budowaniu przewagi. W 34. minucie było już 19:14 na ich korzyść. Na domiar złego gospodynie spotkania popełniały liczne błędy, a ich gra stała się trochę chaotyczna. Na nieco ponad dwadzieścia minut przed końcem meczu przyjezdne nadal miały pięć bramek przewagi (21:16). Wtedy o czas dla swojej drużyny poprosiła Anita Unijat, ale reprymenda na niewiele się zdała. Niebawem sędzia odesłał na ławkę Sylwię Klonowską, reprezentującą barwy Piotrcovii. Koszalinianki miaływięc szansę chociaż częściowo odrobić straty, ale jej nie wykorzystały (43. min, 18:23). Przy stanie 20:25 ponownie o czas poprosiła trenerka koszalińskiego zespołu. Miejscowym udało się zniwelować straty do trzech trafień (48. min, 23:26). Wtedy też za faul na Gabrieli Urbaniak, czerwoną kartką została ukarana RomanaRoszak, reprezentująca od tego sezonu barwy piotrkowskiego klubu, a wcześniej zawodniczka koszalińskiej ekipy, która powróciła na parkiety PGNiG Superligi po urlopie macierzyńskim. Na dziesięć minut przed zakończeniem rywalizacji o czas dla swojej ekipy poprosił Krzysztof Przybylski, trener Piotrcovii. Chwilę przerwy w grze lepiej wykorzystały jednak miejscowe, bo to one prawie całkowicie odrobiły straty (56 min, 27:28), a piotrkowianki pozbawione wielokrotnej reprezentantki Polski, Romany Roszak nie radziły sobie już tak dobrze jak wcześniej. Koszalinianki miały okazję na prowadzenie, jednak zmarnowały trzy okazje z rzędu.Emocje tym bardziej wzrosły, bo do zakończenia meczu pozostało wtedy już tylko półtorej minuty. Na 33 sekundy przed końcem bramkę, zapewniającą remis 28:28 zdobyła Lesia Smolinh. Nad zespołem miejscowych nadal wisiało widmo porażki, jednak dobrze spisująca się w tym spotkaniu Natalia Filończuk zdążyła obronić ostatni rzut rywalek w regulaminowym czasie gry. O rozstrzygnięciu spotkania musiały więc zadecydować rzuty karne.

– Rzuty karne to zawsze jest loteria. Uważam, że powinnyśmy wygrać ten mecz w regulaminowym czasie gry i nie dopuszczać do takiego rozstrzygnięcia. Myślę, że pierwsza połowa była naprawdę fatalna w naszym wykonaniu i najbardziej zawiodła skuteczność.Trzeba było podejść bardziej odpowiedzialnie do rzucania na bramkę w tej pierwszej części spotkania. W drugiej fajnie goniłyśmy,chociaż obrona nie funkcjonowała do końca tak jak powinna –stwierdziła po meczu Paula Mazurek, reprezentująca zespół Młyny Stoisław Koszalin.

Młyny Stoisław Koszalin: Natalia Filończuk, Izabela Prudzienica,Aleksandra Sach – Gabriela Urbaniak 2, Paula Mazurek 8, Anna Mączka, Paulina Tracz 1, Natalia Volovnyk 2, Hanna Rycharska 4,Adrianna Nowicka, Lesia Smolinh 4, Martyna Borysławska 2, Marta Tomczyk 1, Iuliia Andriichuk 4.

Piotrcovia Piotrków Trybunalski: Natalia Kolasińska, Daria Opelt,Karolina Sarnecka – Romana Roszak 4, Sylwia Klonowska 2, Aleksandra Oreszczuk 6, Monika Kopertowska 3, Aleksandra Dorsz 3, Patrycja Ciura2, Daria Szynkaruk 1, Edyta Charzyńska 2, Lucyna Sobecka 5, VitoriaMacedo.

Po tym spotkaniu koszalinianki znajdują się na 5. miejscu w tabeli z dorobkiem dwudziestu pięciu punktów. Natomiast piotrkowianki plasują się na 7. pozycji. W ligowej rywalizacji zgromadziły dotychczas jedenaście punktów.

W trakcie meczu w Koszalinie prowadzona była także zbiórka pieniędzy do puszek, a w przerwie odbyły się licytacje,z których całkowity dochód został przekazany na zakup protezy kończyny dolnej dla Mateusza Bugajskiego, kibica koszalińskiej drużyny. W 2015 roku u mężczyzny zdiagnozowano guza, a po kilkunastu operacjach i bezskutecznych wymianach endoprotezy amputowano mu nogę. Koszt zakupu nowoczesnej protezy typu C-leg,jakiej potrzebuje Mateusz waha się od 160 do 180 tysięcy złotych.Zbiórka pieniędzy jest prowadzona także na portalu Zrzutka.pl.Każdy może ją wspomóc.

W następnych meczach ligowych koszalinianki podejmą drużynę KPR Ruch Chorzów, a piotrkowianki będą gościć ekipę Eurobud JKS Jarosław. (as)